Ile będziesz czekać na adaptację zielonych ścian w Poznaniu?

artykuł

Ile będziesz czekać na adaptację zielonych ścian w Poznaniu?

„Czy w Rzeszowie, czy w Poznaniu, zielone ściany zazwyczaj potrzebują czasu, by zaaklimatyzować się w nowych warunkach” – tego typu zdanie przeczytamy w wielu poradnikach ekspertów. Nie jest to jednak prawda uniwersalna i, jak to często bywa, powinno się raczej mówić „to zależy…”. Tylko od czego?


Spis treści: 

  1. Zielone ściany w Poznaniu – ile będziemy czekać?
  2. Adaptacja zielonych ścian w Poznaniu – jak to wygląda?
  1. Wielkie podsumowanie dla zielonych ścian w Poznaniu!

Zielone ściany w Poznaniu – ile będziemy czekać?

Czas oczekiwania na zielone ściany w Poznaniu, a w zasadzie na ich przyzwyczajenie się do nowych warunków, zależy od rodzaju dekoracji. Na rynku spotykamy się z ogólnym podziałem na trzy możliwości:

W zależności od tego, którą z powyższych opcji wybraliśmy, będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość lub być zadowolonym z natychmiastowego efektu. Decyzja zależy od Ciebie.

Adaptacja zielonych ścian w Poznaniu – jak to wygląda?

Z tego akapitu dowiesz się, jak rodzaj zielonych ścian wpływa na czas adaptacji. Rozprawimy się tutaj z każdym typem dekoracji wiszących.

Sztuczne zielone ściany Plantia

Zielona sciana Plantia

Zależy Ci na natychmiastowym, spektakularnym efekcie? Zdecyduj się na sztuczne zielone ściany Plantia. Syntetyczne materiały, z których są wyprodukowane, nie mają żadnych wymagań. Wyglądają świetnie od samego początku i, co niezwykle ważne, pozostaje to bez zmian. Dzieje się tak nie tylko ze względu na wybrany surowiec, ale także zastosowane impregnaty.

Zabezpieczenia przed nadmiernym osadzaniem się kurzu oraz wyniszczającym wpływem promieni UV (emitowanych przez słońce) sprawiają, że roślinne dzieła przez wiele lat utrzymują się w świetnej kondycji. Zastosowana ochrona powstrzymuje blaknięcie kolorów (co jest częstą przypadłością tworzyw sztucznych poddanych promieniowaniu UV) i ułatwia skuteczne oczyszczanie – tak w Łodzi, jak i w Poznaniu. Zielone ściany z materiałów syntetycznych docenisz za brak wymagań do spełnienia, by wyglądały świetnie.

Taki proces tworzenia sztucznych zielonych ścian Plantia pozwolił na stworzenie gotowych dekoracji, które wyglądają świetnie już od pierwszego dnia. Ozdoby te użytkownicy cenią także za przewidywalność. To oznacza, że Twoja zielona ściana w Poznaniu przez długie lata będzie miała tę samą gęstość i kolorystykę, które pozostaną jednakowe bez względu na warunki panujące w domu lub na zewnątrz, czy częstotliwość pielęgnacji. A jak to jest w innych rodzajach zielonych kompozycji wertykalnych?

Ściany z mchu

Sciana z mchu

Rośliny stabilizowane od kilku lat przedstawiane są za równie bezproblemowe, jak te sztuczne. Poleca się je za antystatyczność (odpychanie kurzu), brak wymagań i wciąż tlące się w dekoracji życie. Rzeczywistość jednak weryfikuje te twierdzenia, wsadzając je raczej między bajki. To jak to jest z tymi ścianami z mchu?

Dekoracje z roślin stabilizowanych tworzone są z żywych gatunków, które poddano pewnej obróbce specjalnymi impregnatami. W odpowiedniku krwiobiegu mchu występującą tam wodę zastępuje się gliceryną i środkami konserwującymi. To sprawia, że roślina zachowuje swój wygląd lub zmienia barwę (np. na niebieską, czy czerwoną) za sprawą wprowadzonych do jej wnętrza barwników.

Szkopuł jest tu tylko jeden. Wymiana płynów wewnętrznych nie wystarcza, by mech stabilizowany przetrwał w naszym domu. Potrzeba mu do tego odpowiedniej wilgotności. Jeśli nie będzie miał przynajmniej 40% drobinek wody w powietrzu – zacznie wysychać, brązowieć i odpadać z dekoracji. Dla niektórych pomieszczeń uzyskanie takiej wartości może być nie lada wyzwaniem!

Na adaptację mchu stabilizowanego nie trzeba czekać długo. Gotowy mech przyjeżdża do nas w formie ostatecznej. Utrzymanie tego stanu wymaga jednak od właściciela zielonej ściany w Poznaniu bacznych obserwacji. Jeśli tylko obserwujemy, że końcówki dzieła są szorstkie i suche, trzeba wdrożyć terapię nawilżaczem. Pomijając ten krok, musimy liczyć się z tym, że mech się nie zaaklimatyzuje.

A może tak założyć żywą dekorację?

Zywa sciana

Od tej myśli bardzo często zaczyna się zapoznawanie z tematem zielonych ścian w Poznaniu. Marzymy o tym, by konkretne gatunki utworzyły spójną kompozycję. Jest to jednak najtrudniejsze zadanie ze wszystkich, na którego powodzenie składa się kilka elementów:

  • Czynniki środowiskowe (wilgotność i temperatura powietrza),
  • Położenie dekoracji (zewnętrzna/wewnętrzna, odległość od światła),
  • Wybór rodzaju uprawy (hydroponiczna, tradycyjna: glebowa),
  • Połączenie gatunkowe,
  • Pielęgnacja zielonej ściany,
  • Indywidualna historia genetyczna danej sadzonki,
  • Stadium rozwoju rośliny.

Lista jest długa, a czasem wystarczy, że zawiedziemy w jednym punkcie, by stracić całą dekorację. Do tematu żywych roślin trzeba podchodzić więc z praktycznie chirurgiczną precyzją i dokładnością.

Adaptacja w dużej mierze zależy od jakości samych sadzonek. Zakupione w pobliskim dyskoncie rośliny mogą się u nas przyjąć, ale istnieje prawdopodobieństwo wad genetycznych. Jest to więc loteria, w której możemy nie chcieć brać udziału. Niektóre kwiaciarnie oraz sklepy ogrodnicze oferują sadzonki z bardziej sprawdzonych hodowli, jednak i tu może się przecież zdarzyć słabszy okaz.

Stadium rozwoju rośliny decyduje w dużej mierze o aklimatyzacji. To tak jak ze zwierzątkami. Im wcześniej z nami zamieszkają, tym większe prawdopodobieństwo, że będą odnajdywać się w naszych domowych rytuałach. Już dojrzałe osobniki mają z kolei na tyle ukształtowane osobowości, że nawet niewielka zmiana środowiska może wpływać na nie niekorzystnie. W tym przypadku rośliny mają podobnie.

Kompatybilność czynników środowiskowych z potrzebami roślin, które mają zdobić naszą ścianę, bywa często pomijanym aspektem. Niejednokrotnie wybieramy okazy pod wpływem chwili lub własnych upodobań wizualnych. Nie zastanawiamy się przy tym, czego potrzebuje dany gatunek – wysokiej wilgotności, a może niskiej temperatury zimową porą? To wszystko ma znaczenie!

Łączenie się ze sobą gatunków to temat na niemałą rozprawę. Tak jak w świecie zwierząt, tak i w świecie roślin: są okazy bardziej ekspansywne i te mniej. Najłatwiej rozpoznać to po stopniu rozbudowania bryły korzeniowej. Jeśli uda nam się dobrać gatunki o podobnej „sile”, najpewniej wszystkie odnajdą się w ekosystemie. Słabsze osobniki będą musiały jednak opuścić teren.

Rosliny zniszczone

Zielona ściana w Poznaniu może zawisnąć w różnych miejscach. Mamy ochotę na dekorację blisko okna, czasem bardziej w głębi salonu, a może w półcieniu łazienki? To kolejna kwestia, która powinna wpływać na późniejszy wybór gatunków, tworzących naszą unikalną kompozycję. Niektóre wybrane przez nas miejsca mogą kompletnie dyskwalifikować użycie roślin żywych lub wymuszać konieczność wielogodzinnego oświetlania ich światłem sztucznym.

Rodzaj przyjętej uprawy może wpływać na aklimatyzację roślin żywych, ale nie musi. Przyjęło się jednak twierdzić, że uprawy hydroponiczne lepiej znoszą zmiany – pod warunkiem, że pamiętamy o dostarczaniu im odżywek, właściwie do zapotrzebowania i pory roku.

Królową wszystkich jest w tworzeniu zielonych ścian w Poznaniu i Warszawie: pielęgnacja. Ten krok jest szalenie ważny. Właściciel zielonego cuda musi doskonale zdawać sobie sprawę z potrzeb warunkowych, ale także uczyć się szybko nowości, jakie stawia przed nim dbanie o dużą kompozycję. Podlewanie, czy wycieranie liści wymaga tu sporo gimnastyki, a dekoracja potrzebuje opieki już od pierwszych dni w naszym domu.

Całkowity okres adaptacji zielonej ściany tego typu wynosi od kilku do kilkunastu tygodni. Nawet i później powinniśmy liczyć się z możliwością utraty pojedynczych egzemplarzy na skutek zmian środowiskowych (inne warunki w mieszkaniu wiosną, a odmienne zimą), czy nieprawidłowości w podlewaniu i przycinaniu.

Wielkie podsumowanie dla zielonych ścian w Poznaniu!

Tabela porownawcza

Tabela 1. Dla roślin żywych i stabilizowanych w tabeli przedstawiono wartości szacunkowe.

Jak widzisz, 100% powodzenia adaptacji osiągniesz tylko ze sztuczną zieloną ścianą Plantia. Na drugim miejscu będzie ozdoba z chrobotka, której przede wszystkim należy zapewnić wilgotność na odpowiednio wysokim poziomie. Żywe dekoracje to już ruletka. Szczególnie nieprzewidywalna, gdy daleko nam do miana eksperta roślin.